Lektury hamują rozwój ucznia
Uczniowie szkół średnich mają 7319 stron tekstu do opanowania, co się przekłada na 736 godzin czytania i nauki. Czytanie lektury współczesnej, której akcja rozgrywa się aktualnie i świat w niej przedstawiony jest dla ucznia znany, to zupełnie inna czynność niż czytanie książki sprzed stuleci. Aby zrozumieć jej treść i przesłanie, uczeń musi nauczyć się tego świata – mówiąc w duży uproszczeniu. Czytanie lektur przez współczesnego ucznia nastawionego na obcowanie ze światem obrazu i dynamicznym, ale ubogim językiem wypowiedzi, to cięższa przeprawa niż dla uczniów kończących szkołę średnią jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu. Rozwój cywilizacji technicznej nie miał tak ogromnego wpływu na identyfikowanie się młodzieży ze światem współczesnym, jak ma to miejsce teraz.

Dla porównania, gdyby człowiekowi oświecenia kazano w szkole uczyć się i poznawać dogłębnie świat na przykładach literatury sarmackiej, z pewnością reakcją na to byłby bunt przeciwko szkole. Bowiem ludzie oświecenia byli olśnieni dorobkiem świata nauki i wszystko, co przeszłe, było sarmackie, czyli złe, bezużyteczne, zacofane. Podobnie i uczniom szkół średnich wszystko co nie uwzględnia współczesnego rozwoju informatycznego, może wydawać się zacofane i wzbudzać niechęć do czytania.
Współcześnie bowiem, jak nigdy wcześniej, teraźniejszość budzi pytania o jutro, a nie o przeszłość, bo to przyszłość w związku z dynamiką rozwoju może wnieść do życia ludzi nowsze, lepsze wartości. Badania wykazały, iż największe zaangażowanie w odniesieniu do czytelnictwa musi towarzyszyć uczniom klas drugich przy trzyletnim cyklu nauczania. Mają oni najbardziej rozbudowany zestaw lektur w połączeniu z ich wielowątkowością i objętością. Wyobraźmy sobie statystycznego ucznia klasy pierwszej szkoły średniej, który ma problemy z przeczytaniem i zrozumieniem lektur liczących łącznie około 700 stron. Problemy te mają związek między innymi z brakiem nawyku czytania wyniesionym z poprzednich szkół, dojrzewaniem, nowym otoczeniem, szeregiem 18 innych trudnych przedmiotów, nawarstwianiem się różnych problemów szkolnych i pozaszkolnych w życiu ucznia, w tym nieumiejętność kształtowania czasu wolnego czy zainteresowanie dynamicznie rozwijającym się światem multimediów. Ten sam uczeń otrzyma w klasie drugiej, czyli kilka miesięcy później, jak już poczuje się gospodarzem w nowej szkole, „dawkę” około 4000 stron do przeczytania. Przez cały czas należy podkreślać, że nie chodzi tu o przeczytanie tylko, ale opanowanie, nauczenie się niektórych właściwości świata przedstawianego w literaturze, które często bywa niemożliwe i zniechęcające.
Polscy uczniowie XXI wieku nie chcą czytać niczego poza wyświetlaczem telefonu komórkowego czy też monitora swojego komputera. Twierdzą niejednokrotnie, iż czytanie lektur hamuje ich rozwój, ponieważ tracąc czas na czytanie, tracą okazję rozwoju w innej sferze, na przykład poznawania popularnych filmów, współczesnych im wydarzeń kulturalnych. Gdyby tak mówili jeszcze 10-20 lat temu, wszędzie panoszyło się video, uznalibyśmy, że chcą w ten sposób tłumaczyć swoje lenistwo. Jednak dzisiaj informacje o wydarzeniach kulturalnych i same wydarzenia są bardziej dostępne niż przed dwiema dekadami. Internet dostarcza wszelkiego rodzaju nowości już w trakcie ich dziania się. Zainteresowani zatem mogą brać bezpośredni w nich udział. Tego faktu nie można ignorować.
If you enjoyed this post, please consider to leave a comment or subscribe to the feed and get future articles delivered to your feed reader.







Comments
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz